Nasze kociaki szukajśce domu

NASI PODOPIECZNI - BEZ WŁASNEGO DOMU

TERMISIA i CASSA - Zagubione w rzeczywistości

Nie mogą odnaleźć się w rzeczywistości. Matka z córką. Bardzo pragną znaleźć się w domu gdzie ktoś poświęci im dużo uwagi. Teraz są jednymi z kilku kotów, w towarzystwie psów. Nie czują się dobrze. Boją się każdego ruchu, przejścia psa. Nie potrafią się zaaklimatyzować.
Z dnia na dzień coraz trudniej patrzeć na wystraszone oczy tych pięknych koteczek. Jak przemykają pomiędzy meblami, chowają pod szafki.
Obie są wysterylizowane. Chcą zamieszkać razem. Przyzwyczają się do psa, lub kota, ale wymagają dużo miłości i czasu. Pokochają całym sercem tego kto okaże im miłość i cierpliwość.
Tel. 663 36 11 17.


BEJ i CHAN

Te dwa maluchy szukają swojego miejsca na ziemi.
Bej (ten jaśniejszy) i Chan (w czarne łaty , "powypadkowy").
Tylko na zdjęciach tak słodko wygladamy, a w rzeczywistości to jesteśmy dobre gagatki. Szaleją , biegają, są pełne życia i radości.
Chcą mieszkać dalej razem, nie wyobrażają sobie życia bez siebie.
Jeżeli masz miejsce w domku na dwa słodkie razrabiające kociaki, zadzwoń: 663 36 11 17.



M E R L I N - ostatni z piątki bezdomnych kociaków

Pięiu małych chłopców. Małych, głodnych, zabiedzonych. Ich mama to niespełna roczna koteczka, która pomieszkiwała na terenie hurtowni. Kocie widmo, szkielet. Zagłodzona prawie do śmierci, usiłowała wykarmić piątkę swoich dzieci.
Jeszcze tylko czarny jak smoła Merlin czeka na swoje nowe życie.
Takie normalne, ze wszystkim co domowym kotom się należy: przysmakami, kanapami, zabawkami i miłością swoich ludzi.
Merlin czeka: tel. 663 36 11 17.



ALA


To smutne, że zwierzęta domowe, tak bardzo są od człowieka uzależnione ....

Było tak: śliczne małe kociątko trafiło do pary młodych ludzi, po dwóch latach postanowili poszukać szczęścia za granicą. Pojechali więc - ale bez kota.

Koteczka została pod "opieką" mamy dotychczasowego właściciela. Mieszkała sama w mieszkaniu swego pana przez DWA LATA ... odwiedzana raz czy dwa razy w tygodniu (jedzenie, picie, sprzątanie kuwety). Przez DWA LATA kotka "żyła" zamknięta w pustym mieszkaniu sama! Matka właściciela koteczki postanowiła pojechać do syna - ale bez kota ...

Dostaliśmy info z zaprzyjaźnionego gabinetu weterynaryjnego: "jakaś kobieta szuka pomocy - chce uśpić/oddać 4 letną kotkę, ale nie może jej złapać w mieszkaniu ... za dwa dni wyjeżdża za granicę! Czy możecie coś zrobić?". Ta pani ... nie zna imienia kotki swojego syna, którą "opiekowała się" przez dwa lata, nie wie gdzie książeczka zdrowia, czy sterylizowana, czy szczepiona, co lubi ... nie wie nic o kocie, powiedziała nam tylko że "syn ją uwielbiał i spali w łóżku razem, a teraz taka dzika się zrobiła ...".

DWA LATA ... w pustym mieszkaniu ... żywa istota ... Czy postępując tak okrutnie ze zwierzęciem trzeba nie mieć serca czy rozumu?

Mieszka sobie teraz w "domu tymczasowym" zaakceptowała tymczasową opiekunkę - znowu może sobie spać z człowiekiem w łóżku. Ale nie zaakceptowała mieszkających tam kocich rezydentów, panicznie się ich boi ...

Jeśli masz odrobinę cierpliwości i chcesz dać Ali prawdziwy dom to zadzwoń 0663 36 11 17


SATI
SATI - małą, bezbronną kruszynkę znaleziono na osiedlu; była przemoczona, zabiedzona i chora. Długi czas był potrzebny aby SATI odzyskała pełne zdrowie i wygląd wspaniałej koteczki. Ale udało się teraz szuka domku, jest troszeczkę nieufna, ale bardzo garnie się do człowieka, uwielbia głaskania; jest wysterylizowana. Czeka na cierpliwych kochających ludzi, i mamy nadzieję, że sie doczeka. Tel. 0663 36 11 17.
SORCO i SARFI


Dwa kolejne rozbitki życiowe: Sorco i Sarfi.

Sorco (Miecio), kolega szczęściary UJ-otki która ma już własny, wspaniały dom. A nasz Sorco czeka nadal. Czeka na adopcję wraz ze swoją siostrą Sarfi. Kochają ludzi, kochają się przytulać. Mamy nadzieję iż tę ich, jak na razie bezzasadną, miłość do człowieka ktoś odwzajemni. One czekają. 0663 36 11 17


A tu poniżej Sorco w całej swojej rozciągłości