zamknij okno po obejrzeniu !!
Doktor Mruczek(Dziennik Łódzki, 17 czerwca 2005)
W kontaktach ze zwierzętami ludzie podświadomie akcentują swoją wyższość nad nimi. Uważają, że ewolucyjnie nie dorównują człowiekowi. O tym, jak bardzo się mylą, świadczą badania naukowe. Wynika z nich, że wiele zwierząt ma zdolności uzdrawiające, jakich nie posiadł żaden człowiek.
Nie chodzi tylko o psy czy konie służące do hipoterapii, ale na przykład delfiny. W USA zwierzęta te leczą dzieci dotknięte autyzmem, dziecięcym porażeniem mózgowym i innymi schorzeniami neurologicznymi.
Mózgi delfinów są wyposażone w naturalne sonary, dzięki czemu poruszają się, jakby posługiwały się echolokacją wytwarzając przy tym ultradźwięki. Częstotliwość można dostosować do drgań komórek chorych dzieci. Powstaje rezonans, gdzie komórki te nie pracują prawidłowo. Drgania stymulują je, przywołują do porządku.
Kocie mruczenie to swoisty masaż dla naszej psychiki
fot. Krzysztof Szymczak
Kocie wibracje
Zwierzęta coraz częściej występują w roli terapeutów. Obok dogoterapii, która stała się tak popularna, że wprowadza się ją do przedszkoli integracyjnych, szkół i dziecięcych oddziałów szpitalnych, najwięcej uwagi poświęca się obecnie kotom. Dowiedziono, że ich mruczenie to najlepszy lek na większość psychicznych dolegliwości, które nękają ludzkość.
Takie zaburzenia mają już małe dzieci. Najpierw, kiedy idą do szkoły i przeżywają stres pierwszego dzwonka, później, kiedy zdają egzaminy do szkół średnich i wyższych. Wciąż są poddawane presji ocen i ciągłej rywalizacji, nawet wtedy, kiedy już wkroczą w dorosłe życie.
Kot pomaga łagodzić te napięcia, ale też leczyć poważne choroby, takie jak nerwice i depresje. Leczniczą moc jego mruczenia porównuje się do efektu uzyskanego podczas intensywnych ćwiczeń jogi, które wprawiają umysł w stan błogiego spokoju.
Stwierdzono, że osoby, które mają lęki, są skłonne do depresjii i niepokoju, instynktownie wybierają sobie do towarzystwa koty, bo właśnie te zwierzęta poprawiają im samopoczucie. Koty, gdy mruczą, wydają dziwne dźwięki. Wydobywają się z ich dróg oddechowych tylko w sytuacjach głębokiego odprężenia i zadowolenia. Powstają w tym czasie wibracje, które działają na system nerwowy jak wyrafinowany masaż.
Jeśli mruczącego kota posadzi się na kolanach, głaszcze otwartą dłonią i wsłuchuje w wydawany przez niego dźwięk, czuje się delikatny ruch tych wibracji w każdym zakamarku ciała. Koty najbardziej pomagają w leczeniu nerwic wegetatywnych, które objawiają się bólami wędrującymi nieraz po całym ciele, a także leczeniu chorób serca, którym towarzyszą lęki, niepokój, kłopoty z zasypianiem. Kocie mruczenie wycisza też nadpobudliwych i agresywnych.
Przyjaźń za przyjaźń
Lekarze podkreślają, że leki nie skutkują, jeśli pacjent będzie w złym stanie ducha. Pozytywne nastawienie do życia, to połowa sukcesu w leczeniu wielu poważnych chorób, przede wszystkim nowotworów. Gdy nie pomaga rozmowa z psychologiem, angażują do pomocy... zwierzęta.
Specjalnie wyszkolone psy już nie tylko pełnią rolę przewodników niewidomych czy chorych na padaczkę, ale uczą dzieci chore na raka, jak znosić cierpienie, a samotnym pomagają przejść przez okres żałoby po stracie bliskich. Przymus wyprowadzania zwierzaka na spacer, uchroniło niejednego desperata przed samobójstwem. Jednak z psem trzeba wychodzić, a kot jest znacznie mniej kłopotliwy, bo potrafi załatwiać się w kuwetę. Wszyscy, który przeszli nagłe urazy narządu ruchu lub choroby, które ograniczają sprawność fizyczną, powinni mieć kota.
Opinie o kotach są niezbyt przychylne. Ktoś, kto nie zna natury tych zwierząt, uważa je za indywidualistów, chodzących własnymi drogami, niezdolnych do takiej miłości, jaką potrafi dać pies. Tymczasem to właśnie kot doskonale wyczuwa, kiedy jego pan czuje się gorzej i to do tego stopnia, że układa mu się w okolicy ciała, która jest zagrożona chorobą.
Miałam migrenowy ból głowy, tak silny, że wystąpiły mdłości opowiada nasza Czytelniczka, miłośniczka kotów. Położyłam się na łóżku licząc, że ból minie, a mój kot wskoczył za mną i położył mi się na głowie. Zaczął tak intensywnie mruczeć, że na chwilę zasnęłam, a kiedy obudziłam się zaledwie po 15 minutach ból minął.
Kontakt z kotem i głaskanie go obniża też ciśnienie tętnicze krwi i zapobiega wystąpieniu zawału serca u osób, które mają bóle zamostkowe. Kontakt z kotem przyspiesza też proces gojenia się ran i rehabilitację po ciężkich urazach.
Samotnik z samotnikiem
Koty najlepiej czują się nie w dużej rodzinie tak jak psy, ale z drugim samotnikiem. Osoby osamotnione w nieszczęściu, znajdujące się na granicy załamania, mając obok siebie kota, czują jego bliskość.
Muszą też zebrać się w sobie, aby znaleźć siły do zajmowania się zwierzęciem. To ich dyscyplinuje i odwraca uwagę od własnego nieszczęścia. Opiekowanie się zwierzęciem, niezależnie od tego, czy jest to kot, żółw czy świnka morska, jest także lekiem na problemy geriatryczne.
Ludzie starsi często zostają na starość sami. Zwierzę pełni w ich życiu rolę przyjaciela. Lekarze coraz poważniej traktują więc zooterapię.
(luk)